wtorek, 15 grudnia 2015

Sex, drug's and rock n'roll - Akt 2 scena 4



Sex, drug's and rock n'roll
Akt 2 scena 4




- Wujku Taemin to prawda, że najpierw rysowałeś swoje mangi, a dopiero później uprawiałeś seks z mężczyzną?

Taemin zaprzestała rysowanie i spojrzał na EunJae, która w ciśnięta w fotel przeglądała najnowszą mangę  jego autorstwa.

- Prawda. – przyznał Lee, zgodnie z prawdą.

Jego swoista „fascynacja” mangą gejowską, narodziła się dużo wcześniej niż myśl o tym, że sam mógłby być gejem. Choć bo będąc całkowicie szczerym, Taemin wcale nie czuł się gejem. Nie uważał, że związek z Jonghyun go nim czyni. On po prostu kochał Kim’a i tyle. Kategoryzowanie miłości ze wzglądu na płeć kochanków, wydała się mu strasznie krzywdząca.

- Więc skąd wiedziałeś, co i jak? – dopytywała się szatynka, obracając w dłoniach komiks i z zapałem oglądając obrazki. – W twoich czasach Internet nie był tak otwarty.

Taemin zaśmiał.

- Nie jestem aż takim dinozaurem, Eunee. Ale masz rację, z Internetem bywało różnie.
- Więc skąd?
- Miałem w szkole kolegę, którego brat był gejem. Niezwykłe źródło informacji. Później poznałem twoją Ummę.
- A to boli? – szatynka spojrzała na Taemina – No taka forma seksu.

Lee pokręcił głową  z rozbawienie.

- Nie sądzę, aby twoi rodzice byli zachwyceni, że rozmawiam z tobą o takich rzeczach.
- Ale na pewno szybciej ci wybaczą, niż wujkowi Jonghyun. 

Taemin uśmiechnął się pobłażliwie.

- Pierwszy raz nie jest nad wyraz przyjemy i łatwy. – powiedział, zabierając EunJae komiks – Z resztą jak każdy pierwszy raz. Ale potem jest już co raz lepiej.
- Czyli że boli?
- Trochę tak, ale nie jest to ból nie do zniesienia. Wiele zależy od partnera. 
- A twój pierwszy raz z wujkiem Jonghyun bardzo bolał?

Lee zamrugał powiekami, czując jak jego policzki oblewa lekki rumieniec. 

Wspomnienie tamtej nocy zawsze przyprawiało go o szybsze bicie serca nawet po tylu latach. To był pierwszy raz, kiedy był tak onieśmielony, w pewnym sensie przestraszony i zawstydzony za jednym razem. Do dzisiaj nie miał najmniejszych problemów z otworzeniem całości tego aktu. Każdego dotyku, oddechu czy słowa. To był tez pierwszy raz, kiedy widział zawsze pewnego siebie Kim Jonghyun tak pogubionego i niepewnego w swoich działaniach, ale przy tym tak czułego i zatroskanego…

- Wujku Tae? Hallo? Wujku? 
- Coo-o? Aaa… - otrząsnął się  - Tak szczerze to nie pamiętam bólu.- powiedział szybko.
- To znaczy, że wujek Jonghyun jest aż taki dobry?
- Chyba nie śmiałeś w to wątpić moja panno. 

W drzwiach pokoju pojawił się Jonghyun. Diabelski uśmiech na jego twarzy świadczył o tym, że słyszał większość rozmowy, jak nie całą.

- Hyung. – Lee oblał się jeszcze większym rumieńcem.
- Gdybym był aż taki kiepski, twój ojciec nigdy by mnie nie dopuścił do swojego tyłka. – Kim wyszczerzył się, podchodząc i siadając obok Taemina. – A czemu cię tak interesują techniki gejowskiego seksu? 
- Byłam po prostu ciekawa.
- Czyżby? – Jonghyun uniósł brew do góry, w geście podejrzliwości.
- Zdecydowanie. – odparła szybko szatynka - Na mnie pora. Umówiona jestem. 
- Jasne. – Kim przytaknął głową-  Tylko nie wrócić zbyt późno i trzymaj się z dala od kłopotów. Chcę jeszcze trochę pożyć na tym świecie, dobra?

EunJae skinęła głową i odwrócił się na pięcie, w celu opuszczenia pokoju. Była już jedna nogą za jego progiem, gdy niespodziewanie zatrzymała się.

- Coś nie tak? – zapytał Jonghyun.
- A co z lubrykantami?
- W jakim sensie?
- Czy zdają rezultat. – odwróciła się i spojrzała na przyjaciół swoich rodziców.
- Zdecydowanie.
- Hm. – dziewczyna mruknął, potakując głowa.- To idę. – zakomunikowała.
- Idź, idź i przekaż HyoBinowi i jego chłopakowi, że jak mają jakieś pytania niech do nas po prostu przyjdą. Nie chcemy przecież, aby zrobili sobie krzywdę, prawda?

EunJae na chwilę zamarła po czym, ponownie skinęła głową i szybko opuściła pokój, a chwilę później także mieszkanie.

- Niby wychowywana przez Kibuma, a jednak taka płochliwa. – mruknął do siebie Kim, za co oberwał po żebrach od Taemina. – Ałł! Za co to? – jęknął, masują miejsce uderzenia.
- Za brak taktu hyung. Doskonale wiesz, że HyoBin jest dla niej jak brat.
- A co to ma do rzeczy? 
- To, że najwyraźniej chłopak nie powiedział nikomu oprócz Eunee, że jest gejem. 
- Ale ja chciałem dobrze! – bronił się Jonghyun -  Przecież wiesz, ze jak źle się za to zabiorą to mogą sobie zrobić niepotrzebną krzywdę! 

Taemin westchnął ciężko, podnosząc się z kanapy. Nie dane mu było jednak od niej odejść, ponieważ Jonghyun wciągnął go na nią ponownie i przycisnął do niej swoim ciałem.

- Możesz mi powiedzieć hyung, co ty robisz?
- Błagam o przebaczenie? – Kim wyszczerzył się.
- W taki sposób? – Taemin uniósł brew do góry.
- Nie. – Jonghyun pokręcił głową, zjeżdżając dłonią do krocza Lee i lekko je ugniatając – W taki.
- Hyung…- jęknął Lee.
- Wciąż jest pobudzony Taeminee. – zauważały, oblizując lubieżnie wargi - Wspomnienie naszego pierwszego razu, aż tak cię nakręca?
- Jesteś okrutny hyung. – stwoerdził młodszy.
- Niee… - Jonghyun pokręcił głową, przybliżając swoje usta, do ust Taemina - Po prostu tak mocno cię kocham…


2 komentarze:

  1. warto bylo czekac! ♡
    to bylo swietne, serio :)
    i otwartosc tego dziecka mnie zabija hah

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne ^^ kocham cię za to opowiadanie i chciałbym żebyś pisała dalej więcej bo to jest cudne!

    OdpowiedzUsuń